O mój rozmarynie... W średniowiecznym klasztorze zioła nie były dodatkiem ani folklorem – były fundamentem medycyny....
O mój rozmarynie... W średniowiecznym klasztorze zioła nie były dodatkiem ani folklorem – były fundamentem medycyny. Mnisi i mniszki, którzy pielęgnowali nie tylko dusze, lecz także ciała, budowali apteki w oparciu o obserwację, doświadczenie oraz przekaz wiedzy zielarskiej. W przyklasztornych ogrodach rosły dziesiątki roślin leczniczych, ale wśród nich szczególne miejsce zajmowały dwie, które do dziś zachowały status symbolu zdrowia, oczyszczenia i siły: mniszek lekarski oraz rozmaryn.